Wszystko zaczęło się od internetowego memu „67” (znanego też jako „6-7”), który w 2025 roku zdominował TikToka. Zamiast przechodzić obok tego trendu obojętnie, Sol de Janeiro postanowiło wejść w żart wprost i w kilka tygodni wypuściło limitowaną mgiełkę do ciała i włosów o nazwie Cheirosa 67, nawiązującą wprost do liczby, która akurat rządziła internetem.
Efekt przerósł oczekiwania marki. Pierwsza partia rozeszła się w mniej niż dobę. Kolejne, równie ograniczone dostawy, znikały ze sprzedaży w ciągu kilkudziesięciu godzin. Zapach nigdy nie trafił do tradycyjnej dystrybucji, sprzedawano go wyłącznie przez TikTok Shop i stronę marki, i to tylko na rynek USA i Kanady.
Dobra lekcja marketingu
- Marka nie czekała na plan kampanii przygotowywany miesiącami - zareagowała na trend, dopóki był jeszcze żywy, a nie wtedy, gdy internet już o nim zapomniał.
- Produkt jako żart ze społecznością, nie do niej. Zapach powstał w odpowiedzi na komentarze fanów, którzy sami żartobliwie dopytywali, czy powstanie „zapach 67”
- Limitowana partia, szybka wyprzedaż i informacja, że produkcja może się nie powtórzyć, zbudowały presję czasu bez potrzeby sztucznego zawyżania popytu.
- Zero dodatkowego budżetu na nowe opakowanie. Zamiast projektować nowy flakon, marka wykorzystała niesprzedane butelki po innym zapachu z linii (Cheirosa 71) i ręcznie nakleiła na nie nowe etykiety. Dzięki temu każdy flakon Cheirosa 67 jest odrobinę inny co dodatkowo napędziło kolekcjonerski hype.
- Dystrybucja tylko tam, gdzie żyje trend. Sprzedaż wyłącznie przez TikTok Shop i markową stronę oznaczała, że cały szum organicznie krążył w tym samym miejscu, w którym narodził się mem.
Ciekawostka! Produkt nigdy nie miał premiery poza rynkiem USA i Kanady – nie trafił do żadnego polskiego sklepu, w tym Douglas.pl, Sephora.pl czy Notino.
A jeśli mimo wszystko szukasz, gdzie kupić Sol de Janeiro 67 w Polsce
Odpowiedź jest prosta: nigdzie u oficjalnego dystrybutora, bo taki po prostu nie istnieje. To, co widać w wynikach wyszukiwania pod frazą „sol de janeiro 67”, to głównie strony kategorii marki, artykuły branżowe i wyszukiwarki typu Allegro czy Ceneo, nie karty konkretnego produktu. Na Allegro pod tą frazą trafiają się głównie inne numery z serii (najczęściej popularna „68”) albo pojedyncze aukcje z prywatnego importu, zwykle w cenie wyraźnie wyższej niż standardowa mgiełka tej marki i bez gwarancji autentyczności.
Jeśli zależy Ci na podobnym klimacie zapachowym bez ryzyka związanego z importem, najbliżej profilu Cheirosa 67 jest dostępna w Polsce Cheirosa 76 – kupisz ją na bieżąco w Sephora.pl i Douglas.pl, podobnie jak inne popularne numery z linii: 68, 62 czy 40.
Polski rynek to zupełnie inna skala - Sol de Janeiro to globalny gracz z ogromną sprzedażą i osobnym zespołem od mediów społecznościowych, który może sobie pozwolić na taki błyskawiczny refleks. Prawdziwa lekcja nie leży jednak w budżecie, tylko w tym, gdzie w ogóle taka akcja mają możliwość przebicia się do klienta. Cheirosa 67 nigdy nie była pomyślana pod wyszukiwarkę - klient, który szuka nowości kosmetycznych wyłącznie przez Google, prawdopodobnie nigdy by się o niej nie dowiedział. Cała ta akcja rozegrała się w miejscu, w którym marka miała już wcześniej zbudowaną, realnie zaangażowaną społeczność w social mediach. I to jest do skopiowania niezależnie od budżetu: zanim zacznie się liczyć błyskawiczna reakcja na trend, musi istnieć społeczność wokół marki, która w ogóle tę reakcję zauważy i podchwyci.